Czy lubicie iść do jakiegoś miejsca,takiej samotni gdzie możecie zatrzymać się w czasie? Gdzie możecie pomyśleć o wszystkim i o niczym? Gdzie spokojnie, nie martwiąc się o innych możecie pobyć sami ze swoimi problemami i troskami? Bo ja tak. Czasami,gdy rzeczy lub ktoś mnie przytłacza po prostu idę do mojej oazy spokoju. Odpowiedzcie sobie na to pytanie,możecie nawet napisać w komentarzu,będzie mnie to cieszyło, ale też możecie sobie odpowiedzieć w myślach: Czy wracacie do swojej przeszłości? Czy myślicie co będzie w waszej przyszłości? Co się stanie po waszej śmierci? Bo ja tak, i to często.... Wracając do przeszłości czuję się znów jak małe dziecko... które nie musi się o nic martwić. Pamiętacie jak każdego ranka cieszyliście się na wiadomość, że za chwilę dotrzecie do przedszkola?? Pamiętacie jak sensem życia dla każdego waszego następnego ranka, byli wasi przyjaciele, znajomi??Bo ja pamiętam. Pamiętam, ze nie chodziłabym do przedszkola, gdyby nie oni. Bez nich życie nie miało by sensu..... Wydawało sie nam wtedy, że życie jest proste niczym usłane różami, żyliśmy w przekonaniu, że zawsze obok nas będą żyli ludzie, znajomi, krewni rodzice którzy nas kochają. Myśleliśmy, że nasze życie będzie jak z bajki... spotkamy księcia na białym koniu.. będziemy żyli w pałacu... ale wtedy myśleliśmy tylko o sobie, chcieliśmy dla siebie jak najlepiej, a nie docenialiśmy tego co najważniejsze czyli przyjaźni, miłości rodziców, szczęścia. Można nas uznać za samolubów, egoistów, którzy myślą co jest nam potrzebne do życia, a nie myślą o innych.
Zadajcie sobie pytanie: Czego najbardziej się boicie? Bo ja od dłuższego czasu, zrozumiałam, ze najbardziej nie boję się pająków, wody czy nawet biedronki lecz najbardziej boję się śmierci która wcześniej czy później nastąpi..... Boję się tego, że nigdy więcej nie zobaczę moich rodziców, przyjaciół, znajomych,krewnych, ukochanej osoby oraz tego, ze nigdy więcej nie ujrzę tych kolorów, świata..... Boję się tego, że świat pójdzie dalej, a ja zostanę w miejscu.. Boję się tego, co będzie po śmierci gdy spocznę w ziemi, a robaki zaczną niszczyć moje ciało... zadaję sobie pytanie: Czy ujrzę z nieba ukochane osoby? Moje Córki, rodzinę.....Dlatego, zaczęłam żyć każdym dniem, czerpać z życia radość... Spotykać się z przyjaciółmi... Chcę przez tę opowiadanie historie pokazać wam jak ważni są bliscy, przyjaciele, rodzina.... Bo nigdy nie wiemy, czy ten dzień nie jest naszym ostatnim.....
************************************************
Jak wam sie podoba prolog? proszę o szczere opinie pod postacia komentarzy.
Joan
1 uwaga od koleżanki : używaj pseudonim artystycznego lub prywatnego, albo to albo drugie. Poza tym wspaniale opisałaś prolog. Mam ciekawe pomysły, które jutro ci opowiem. Wiem czemu nazywam się Luiza :)
OdpowiedzUsuńLove you !!!!
Och dzięki nap[ewno skorzystam z rady... :)
OdpowiedzUsuń