wtorek, 28 maja 2013

Chapter fourth. "Życie nastolatka nie jest tak łatwą rzeczą"

Cała w skowronkach, śpiewając moją ulubiona piosenkę Audiofeels -Otherside http://www.youtube.com/watch?v=aXmW9zctXI4& zeszłam do kuchni by coś przegryźć przed imprezą. No więc tak: jest 9:00, impreza jest o 19:00, Mam jeszcze dziesięć godzin do siebie. Z czego jakieś 2 i pół godziny na przygotowanie. Otwieram lodówkę, a tam co widzę?? No właśnie nic. to już mam zadanie na następne pół godziny. Poszłam się przebrać. Ponieważ na dworze było chłodno a do sklepu miałam jakieś kilometr założyłam niebieskie rurki,białą bluzkę z nadrukiem do tego skórzaną beżową kurtkę i w tym samym kolorze balerinki. stanęłam we drzwiach zabrałam torebkę i klucze po czym wyszłam na wędrówkę. Po jakiś 15 minutach byłam w sklepie. Kupiłam pieczywo oraz moje ukocha żelki Frugo i poszłam do domu. Zjadłam tosty i popiłam sokiem po czym ruszyłam do ogrodu. Ponieważ moja cera była koloru kości słoniowej , więc postanowiłam poopalać się. Rzuciłam się na leżak w uszy włożyłam słuchawki i zamknęłam oczy. Nie wiedząc kiedy zasnęłam. Budząc się poczułam okropne pieczenie, nie to nie możliwe, czyżbym zasnęła na słońcu...... Omg, zebrałam szybko rzeczy i wbiegłam do domu w celu znalezienia kremu. A nóż mi się uda. Otwarłam szafę i ujrzałam krem.
-Jest!! Yeah!! Jupi!!-trzymałam krem w ręce i się smarowałam oraz darłam się na cały głos. Zgarnęłam ręcznik po czym udałam się do łazienki. Może byłam tam godzinę może półtorej ale opłacało się.
Poszłam do pokoju i ubrałam się w moja sukienkę. Była to szaro-brązowa kreacja. na wysokości piersi widniała kokardka. A z lewej strony było wycięcie. Całość dopełniłam różowymi paznokciami i złotym pierścionkiem. Włosy zostawiłam rozpuszczone lecz je potraktowałam lekko lokówką. na nogi założyłam czarne buty na platformie z ćwiekami. I efekt gotowy. Jeszcze lekki makijaż, a nie.. dzisiaj będzie zauważalny i to bardzo. W końcu raz ma sie 17-stkę. I wybiła 19.00 zamówiłam taksówkę i ruszyłam pod dany adres. Otworzyłam drzwi od klubu, a tam pełno ludzi.  Sama sie dziwie ze ich wszystkich znam, Oj trudno będzie przebić za rok odbywającą się 18, ale tak to jest gdy imprezę szykuje ci przyjaciółka.
       Gdy weszłam, DJ przestał grać, a wszyscy patrzeli na mnie. Patrzyłam po twarzach wszystkich, lecz mój wzrok przykuł jeden osobnik, a dokładniej chłopak. Był, a przepraszam jest przystojny. Na głowie miał brązowa-czarną czuprynę. Ubrany był w dżinsowe spodnie i baseballówkę.Jego wzrok powalał mnie na kolana, ale w ostatniej chwili się jakoś ogarnęłam.
-To co? zaczynamy imprezę?-krzyknęłam
-Tak!-odkrzyknęli wszyscy i zaczęła się impreza na miarę XXI wieku.

~~~~~~~~~~~~~~~~
No wiec kolejny rozdział. Nie wyszedł tak jak chciałam. Jak widzicie pojawił się nowy bohater.  Dodałam go poniżej oraz ukarze się w części z bohaterami.  Ten rozdział dedykuje Marcie, Koli oraz genialnemu człowiekowi, który wymyślił imię i nazwisko nowego bohatera. dziękuje wam.
                                                                           Adel xD

A oto nowy bohater:
*Hugo Cooldige
   -  18 lat,
  - jak na swój wiek jest bardzo opiekuńczy i mądry,
  - nie miał nigdy dziewczyny
  -ulubiony zespół muzyczny i sportowy: The Donnas, Arsenal Londyn
-Marzenie: mieć dziewczynę której nie zależy na pieniądzach, lecz na szczęściu i miłości.
 -hobby: skateboard i rysowanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz