Rozdział dedykowany Skyfall i Dan'owi . Dziękuje. :)
"...-Okey, mamy czas-rzekłam z pierwszym prawdziwym uśmiechem tego dnia. Może w końcu wszystkiego się dowiem, ale żeby to był mój brat? Może to tylko sen?? Nie, niestety prawdziwe życie...."
Słuchając mojego "brata", n ie mogłam uwierzyć, że rodzice zrobili mnie i jemu takie świństwo. Naprawdę nie spodziewałam się tego po nich. Jaki człowiek mając córkę i oprócz tego syna z inną kobietą, nie powiedział im o swoim istnieniu, a na dodatek jego druga żona, czyli moja matka wiedziała o wszystkim. Czyż nie cudownie?! Przygotowałam mu pokój i poszedł spać, a ja w tym czasie zadzwoniłam do ojca. Łał. Odebrał.-Halo?-usłyszałam głos taty
-No witam. Jutro. U mnie. 10 rano. Do widzenia- powiedziałam krótko i zwięźlę. I się rozłączyłam. Usiadłam przy kuchennej wyspie i zaczęłam jeszcze raz wszystko przemyśleć. Chętnie porozmawiałabym o tym z Hugo, lecz musiał już iść. Obiecał, że jutro wpadnie do mnie z Davidem. Trudno, trzeba iść spać. Wzięłam prysznic i położyłam się w łóżku, by nie myśleć o dzisiejszym dniu, zaczęłam liczyć owieczki! Tak moje kochane owieczki. I wiecie co? Pomogło.
Obudziłam się przez odbijające się od mojego okna krople deszczu. Uchodzę za dziwną, więc na pewno was nie zdziwi to, że uwielbiam deszcz. Wyraża on wtedy jakby smutek, tęsknotę za czymś co odeszło lub za kimś. Deszcz zawsze pomagał mi zrozumieć swoje problemy, lecz też często przez to popadałam w melancholię, załamywałam się. Można powiedzieć , że taka krótka depresja. Wtedy wydaje mi się, że mogłam być kimś innym, robić coś innego. Może kogoś wtedy pokochałabym, ale
jestem jaka jestem i nie mam zamiaru się zmieniać. Wzięłam szybki prysznic i założyłam leginsy oraz za dużą bluzę, czyli mój ulubiony strój. :) Zbiegłam po schodach. Wpadłam z impetem do kuchni, zatrzymując się na kamiennej wysepce. Wypiłam szybko kubusia(naprawdę mam do niego słabość. dop: od autorki), do którego mam słabość, jak inni do nutelli. Postanowiłam uzupełnić lodówkę, więc postanowiłam udać się w tym celu do pobliskiego sklepu. Wchodząc spotkałam Daniela( Dan-jeżeli to czytasz, to wiedz, że cie kocham. ;*) zamieniłam z nim kilka słów i udałam się do kasy, by zapłacić za produkty. Jakieś 10 minut później rozpakowywałam zakupy po czym siadłam przy laptopie i zaczęłam pisać w moim drugim świecie. Nagle zauważyłam, ze ktoś napisał. Był nim mój przyjaciel, który rozumie całkowicie, jak nikt inny...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Witam! Jak sie Wam podoba? Miał wyjść trochę inaczej. Trudno. Pozdrawiam.
Adel xx

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz