niedziela, 18 sierpnia 2013

Cz. XVII

Przypomnienie..

"...Równocześnie popatrzyli na siebie. Na ich twarzach malowało się zdziwienie oraz nie dowierzanie. Postanowili to zbadać tą sytuację. Ale co z tego wyszło, wiedzą tylko na razie oni. My dowiemy się niebawem..."

 Tak jak widzieli. Był to David z dziewczyną, lecz oni nie stali sobie ot tak, po prostu, lecz się całowali. Joan i Daniel, byli pewni, że on kocha Hugo, a tu się okazuje, że spotyka się z nią. Była, nadal jest to Sharonn. Ciekawi kogo teraz oszukuje David, podeszli bliżej. 
-Kurcze, zauważyli nas-zwróciła się do Daniela
-No, masz rację. Trudno trzeba wyjaśnić to.-powiedział
-Witaj David. Twoja dziewczyna? Może już nie kochasz Hugo? Hm..?-spytała się chłopaka, lekko do niego się przybliżając i dźgając palcem wskazującym w jego klatkę piersiową. Było widać po niej, ze ledwie opanowuje się. 
-To nie tak, jak myślicie..-powiedział Dav, lecz nie zdążył dokończyć, ponieważ Dan mu przerwał.
-A jak?!-spytał się
-Naprawdę kocham Sharoon. Z początku wydawało mi się, ze kocham go, lecz gdy ujrzałem ją, przekonałem się że nie. Wiem, że teraz wygląda to dziwnie  na pewno macie do mnie żal.
-Czy Hugo wie? Jeżeli nie to kiedy mu powiesz?-
spytała się dziewczyna
-Wie. Dzisiaj mu powiedziałem-odrzekł
-Wie? I ty tak po prostu to mówisz?-spytała blond włosa, lekko się denerwując.
-No tak-powiedział David
-Zabije Cię, ty skurczybyku. Zabiję Cię, rozumiesz?! Zginiesz w piekle.-krzyknęła,  po czym uderzyła go prawym sierpowym. No tak, nie wspominałem, że chodziła na boks, by się wyładować.  Chłopak teraz leżał na piasku, a z nosa ciekła mu krew. Uuu.. Żeby oberwać od dziewczyny. Stop! O czym  ty gadasz? Przecież miałem opisywać jej historię. Już dobrze. Wracam do naszej bohaterki. Dan odciągnął siłą dziewczynę od chłopaka i poszli od razu do Hugo.
*21:05, Joan,
*Dom Joan,
Nie myślałam, że wszystko się tak potoczy. Podsumowując ten dzień: Hugo i David nie są razem. David ma dzieczyn-Sharoon. Hugo pogodził się z końcem jego związku. Jedynym plusem tego dnia jest to, że zrozumiałam dzięki tej sytuacji, iż nie da się żyć w bajce oraz to, że w każdej chwili człowiek którego kochasz może odejść lub po prostu okaże się egoistyczną świnią, nie interesującą się czyimiś uczuciami. Mam nadzieję, że jutrzejszy dzień będzie lepszy. I z tym marzeniem zasnęłam.

~~ Kolejny dzień minął, kolejna noc zawita, a rzeczywistość przeobraża się w sen, który nigdy się nie spełni, a rano znów będziemy osobą, ale nie sobą. Wychodzimy z domu z uśmiechem na twarzy, by wracając do domu, znów wtulić się w poduszkę i słonym łzom ujść  z oczu...~~
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz